|
|
|
|
|
Przytoczony artykuł :
" W razie unieruchomienia pojazdu na przejeździe kolejowym, kierujący jest obowiązany niezwłocznie usunąć go z przejazdu, a jeżeli nie jest to możliwe, ostrzec kierującego pojazdem szynowym o niebezpieczeństwie"
Często wzbudza uśmiech u kursantów i wykładowców. Bo jak uprzedzić zbliżającego się z oddali maszynistę? (bo jak blisko to zostaw autko i " w nogi")
A może oprócz uśmiechu, ktoś ma jakiś pomysł?
Notatka: lesjot |
|
|

|
|
|
| Awaria na przejeździe... | Loguj/Utwórz konto | 3 Komentarze |
|
| | Aby dodać komentarz, musisz być zalogowany. Komentarze są własnością ich twórców. |
Re: Awaria na przejeździe...
przez dojara1313 włączone Maj 22, 2010 - 11:14
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
|
|
Ztego co mi wiadomo to w podręcznikach i kursach min na instruktorów nauki jazdy ten temat jest traktowany z dużym uśmiechem na twarzy suchaczy. Acz kolwiek pojawia sie sugestia by rozpalić ognisko lub urzyć racy świetlnej w odległości 3km od pozostawionego pojazdu po obu stronach w środku toru jazdy pojazdów szynowych. rodzi się też pytanie trzeba by do tego celu conajmniej 2 osoby no, ale gdy my będziemy zajęci ostrzeganiem innych pojazdów to przecież nigdy niewiadomo czy ktoś inny nie powołany nie zainteresuje się naszum pojazdem???
|
Re: Awaria na przejeździe...
przez lesjot włączone Maj 24, 2010 - 03:25
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
http://
|
|
Czasem nie ma czasu na zastanawianie się. Mnie przychodzi do głowy wyjęcie z autka koŁa zapasowego i , w miarę możliwości, podpalenie go. Często też w bagażniku znajdują się płyny łatwopalne (smary, oleje, benzyna). Więc: - Wyjąć "zapas" - pobiec możliwie daleko w kierunku skąd nadjeżdża pociąg i na torach podpalić polewając wcześniej płynem łatwopalnym. Oczywiście jak ktoś wozi ze sobą race lub świece dymne, petardy itd. to nie ma problemu. Rzadko jednak taki sprzęt jest przewożony.
|
|
|
|
 |
Aktualnie na stronie |
Brak użytkowników online
Obecnie 126 gości online ! |
|
|
|
|